Applemania – czy to już nie jest choroba?

Produkty z logo nadgryzionego jabłka od zawsze wyznaczały trendy zarówno pod względem designu oraz intuicyjnej obsługi. Polityka ta spowodowała, że Apple szybko stał się ekskluzywną marką pożądaną przez wiele osób. Czy jednak świat za bardzo nie oszalał na punkcie sprzętu projektowanego w Cupertino? Przeglądając niektóre zdjęcia, filmy oraz aukcje internetowe można mieć poważne wątpliwości…

Fot: redjar, Flickr | CC.

Fot: redjar, Flickr | CC.

Założę się, że pewnie nikt z was nie zna osoby której hasło: „premiera iPhone’a” nie kojarzyło by się z wielkimi kolejkami, przepychankami czy innymi różnymi dziwnymi zjawiskami mającymi miejsce przed sklepami Apple na całym świecie. Ci z was, którzy raz wybrali się na „nocną” premierę jakiegoś nowego urządzenia z logo nadgryzionego jabłka na pewno wiedzą o czym mówię. Żadna inna firma na świecie nie cieszy się tak wielką sławą jaką udało się zgromadzić Jobs’owi. Co więc tak bardzo przyciąga setki tysięcy osób?

Najprostszą odpowiedzią na to pytanie jest oczywiście niska cena. W przypadku Apple gdzie marża jest astronomicznie wysoka z rzędu 60-80% wartości danego produktu o atrakcyjnych cenach raczej mówić nie można. Pomimo tego, że najtańszy komputer iMac kosztuje bagatela: 5 999 zł i tak ustawiają się po niego w kolejce setki tysięcy osób! Czy to nie jest obłęd?

To w porównaniu do niektórych aukcji internetowych jeszcze można uznać za normalne. Kiedy dobrze przeszukacie choćby portal Allegro na pewno natkniecie się na oferty sprzedaży opakowania po produktach Apple! Tak dobrze czytacie – zwykłego pustego tekturowego opakowania! Ile trzeba zapłacić za taką przyjemność?

Na przykład aby zakupić pudełko po klawiaturze Apple wraz z dołączonymi wszystkimi instrukcjami i co najważniejsze naklejkami nadgryzionego jabłka musicie dysponować kwotą 20 zł. Oczywiście doliczyć trzeba również koszty przesyłki, które właściciel aukcji szacuje na kwotę 10 zł. Co więcej przy zakupie dodatkowo opakowania po myszce Magic Mouse możemy liczyć na zniżkę przy dostawie. Żeby nie być gołosłownym poniżej zamieszczam dowody na to, że wyżej opisana aukcja naprawdę istniała:

aukcja-1

Zawartość opisu oferty znajdziecie poniżej (pisownia oryginalna):

Mam do sprzedania dwa pudełka pochodzące z kompletów iMac po bezprzewodowej klawiaturze oraz myszce stan jak na foto – trudne do uchwycenia, ale nie ma żadnych uszkodzeń, stan nietknięty, od nowości leżą w pustych pudłach po iMac'ach wewnątrz pudełek znajduja się wszystkie dołączane książeczki, folie i naklejki- [pisownia oryginalna]

Co ciekawe to nie jest odosobniony przypadek. Wystarczyło trochę się rozejrzeć i bez większego problemu natrafiłem na kolejną ofertę sprzedaży pustego opakowania po produktach Apple, również zawierającego wszystkie instrukcje i naklejki. Tym razem cena jest troszeczkę wyższa bo jest to aż 30 zł! Zresztą jak na standardy Apple to niewiele:

aukcja-2

Pewnie zastanawiacie się, tak jak i ja czy to przypadkiem nie jest już choroba? Niestety nie jestem lekarzem, ani psychologiem więc nie udzielę wam na to pytanie odpowiedzi. W mojej osobistej ocenie takim ludziom powinno się pomagać i to w pełnym znaczeniu tego słowa. Nałóg „Applemani” jest naprawdę groźny!

Przypomnijmy sobie sceny jakie rozgrywały się podczas premiery telefonu iPhone 5, która odbyła się 21 września 2012 roku w Niemieckim mieście Drezen:

Czy, premiery jakiegokolwiek innego produktu na świcie wzbudzają aż takie emocje? Oczywiście, że nie. Na powyższym filmie wyraźnie widać, jak pracownicy marketingowi Apple manipulują uczuciami swoich klientów, ktoś przecież musiał wywrzeć na nich tak ogromną presję, żeby kosztem zdrowia, a nawet życia walczyć o to, aby jako pierwszemu wyjść ze sklepu Apple Store z pudełkiem nowiutkiego iPhone’a w górze za które zapłaciło się ponad 2500 zł! To jest niepojęty paradoks i kunszt pijarowców…

, , , , , ,