Bloger Spider’s Web, Dawid Kosiński podczas programu na żywo w TVN24 nie dość, że się nie odzywa, to jeszcze jak próbuje coś powiedzieć nie umie się wysłowić. Tacy ludzie tworzą opiniotwórczy portal internetowy!

Oglądając odcinek poświęcony „elektronicznej inwigilacji” programu „Tak jest” po prostu nie mogłem uwierzyć, jak jeden z „czołowych” blogerów Spider’s Web przez cały czas trwania transmisji w zasadzie w ogóle się nie odzywa, a jak już próbuje coś powiedzieć to od razu przegrywa w jakiekolwiek wymianie zdań…

Fot: Hustvedt |CC BY-SA 3.0.

Fot: Hustvedt |CC BY-SA 3.0.

Sądząc po tytule – „Elektroniczna inwigilacja” i zaproszonych gościach – Dawidzie Kosińskim (Spider’s Web) oraz Katarzynie Szymielewicz (fundacja Panoptykon) wydawało mi się, że zapowiada się naprawdę ciekawa dyskusja na temat granic ingerencji technologi w życie prywatne. Powiem szczerze, że nigdy nie spodziewał bym się tego, iż w trakcie programu dojdzie do monologu jednego z przedstawicieli ciemnogrodu zwanego fundacją Panoptykon, wszak SpidersWeb.pl to jeden z największych „blogów” technologicznych kreujących opinie – najzwyczajniej w świecie spodziewałem się po jego przedstawicielu czegoś więcej.

Nie rozumiem tego jak w ogóle ktoś taki jak Dawid Kosiński pracuje w mediach? Przecież to jest kpina z czytelników, którzy codziennie czytają jego artykuły. W SW jak widać pracują pseudo dziennikarze, którzy pomylili zawód. Przemek Pająk powrzucał parę ładnych obrazków, zatrudnił „blogerów” z jakiejś łapanki na ulicy i chwali się, że jego stronę odwiedza milion UU miesięcznie. Nie wiem czy poziom IQ w Polskim społeczeństwie jest tak niski czy po prostu nikt nie zdaje sobie sprawy z tego kto pisze te teksty.

Jak można nie być w stanie merytorycznie dyskutować z ludźmi, którzy wiecznie się czegoś boją i w zasadzie zamiast odwiedzać studia telewizyjne powinni zwiedzać gabinety psychiatrów? Przecież w tym monologu Pani Szymielewicz non stop informuje o swoich pseudo lenkach, a to stracimy palca, a tu ktoś nas będzie śledził, najlepsze jest jednak porównanie wszczepiania chipów pod skórę do obozu koncentracyjnego. Dziennikarz TVNu Pan Andrzej Morozowski, powinien w tym momencie natychmiast zareagować i pouczyć swojego gościa o pewnych granicach jakie obowiązują w telewizji.

Jak by tego było jeszcze mało z ponad 10 minutowego monologu pracownika fundacji Panoptykon (swoją drogą gratuluję wyniku) możemy dowiedzieć się między innymi, że mniejszość powinna mieć więcej do powiedzenia niż większość oraz, że lepiej jest mieć zniszczoną windę niż zamontowaną w niej kamerę.

Dosłownie cyrk na kółkach, ale najbardziej bulwersuje to, że do tej dyskusji został zaproszony bloger Spider’s Web, który co najwyżej powinien uczyć obsługi komputera dzieci w przedszkolu.

Jaki jest wasz komentarz do wystąpienia Dawida Kosińskiego?

Z materiałem video można zapoznać się na stronie TVN 24:
www.tvn24.pl/tak-jest,39,m/elektorniczna-inwigilacja,513697.html.

, , , ,

  • @Łukasz, zarówno na Antyweb, SW czy Onet, jeżeli mieliby to być pro autorzy treści to trzeba by więcej bulić a tak autor po trochu znający się na tym i na tym i jeszcze na tamtym + znajomość angielskiego i opcjonalnie innego języka na poziome umożliwiającym swobodne czytanie zagranicznej top prasy (wiadomo jakiej) bo z niej najczęściej widuje tam przedruki „po swojemu” i ogień.

    Druga sprawa, że może chciał ale przed kamerą poległ. Trema, nerwy, że to nie SpidersWeb TV i więcej ludu obejrzy… zobacz sobie pierwsze wystąpienia Pająka w tvn24. Niektórzy przed wystąpieniem np: na WordCampie mają w myślach 101 tematów do wygłoszenia a gdy przychodzi ta chwila zaczynają się schody. Wiesz, czasami „jesteś kozak tu, teraz”, jesteś pewny, że podołasz i będzie ok ale jak wchodzisz do studia lub do sali i las oczu na Ciebie patrzy abo włączona kamera i myśl ile osób to teraz ogląda to nagle ręce się pocą i mowę odbiera. Jakoś się to nazywa chyba nawet?!

  • Zbyszek

    Tak to był niestety monolog :( Nie znam Pana Dawida i ciężko kogoś oceniać po jednym wystąpieniu. Z mojego punktu widzenia wygląda na to, że Pani Katarzyna ma gadane i nadaje się do takich dyskusji. Była bardziej zdecydowana, pewna siebie i tego co mówi. To spowodowało całkowitą dominacją nad obecnymi w programie ;)

    Nie zagłębiałem się w Fundację Panoptykon i kto za nią stoi, ale faktem jest, że w dzisiejszych czasach wiedza o tym kto co robi w internecie i poza nim jest bardzo cenna. Są firmy i rządy gotowe zapłacić za takie informacje dużo pieniędzy. A to co widzimy dzisiaj to tylko czubek góry lodowej.

    Na początki chipowało się zwierzęta, teraz chipuje się ochotników, później będzie to normą, a za x lat może być obowiązkiem ponieważ nie będziesz w stanie żyć i załatwić wszystkich spraw w urzędzie.

    Każdą technologię można wykorzystać w dobrym celu ale można też wykorzystać to przeciwko obywatelowi, który ma w danym momencie odmienne poglądy od doktryny rządu. Mając dużo informacji o tym co robisz w pracy i w wolnym czasie daje potężne narzędzie kontroli i właśnie o kontrolę chodzi. Można się z tym zgadzać lub nie ale są grupy ludzi, którzy do tego dążą i trzeba przyznać, że dobrze im idzie.

  • Sfag

    Nie winiłbym Dawida za ten występ, to jego rozmówczyni jest trudnym rozmówcą i regularnie zawłaszcza swoje medialne występy. Bardziej obyci przed kamerami dziennikarze, niż Dawid mieli już w tym zestawieniu personalnym problemy z dojściem do słowa.

  • sCo

    To bardziej autor tego śmiesznego artykułu ma problem z wyrażaniem swojej opinii, bo jak by nie patrzeć przemawia przez niego bardziej zazdrość a niżeli prawda opisująca blogera. Tytuł artykułu wielki a w środku, wylewanie jakiś chyba swoich frustracji. Co niby ten bloger miał tam zrobić w tym studio zagadany na śmierć przez tą kobietę, na jakiej podstawie sądzisz ze brak mu odpowiedniej wiedzy w temacie jaki prowadzi swój blog, a kim ty jesteś ? Zadaj sobie to pytanie wpierw …………..

    • Nie wiem w którym miejscu mam problem z wyrażaniem swojej opinii ale wyraźnie coś chyba pomyliłeś bo słusznie stwierdziłeś, że „w środku wylewam swoje frustracje”, tak wylewam swoje frustracje bo nie może być tak, że przychodzi do telewizji osoba która jest branżowym dziennikarzem (bądź za niego się podaje, albo uważa, że nim jest) i w zwykłej debacie nie potrafi – obronić swoich argumentów – podać nowych argumentów – odpowiedzieć na pytania prowadzącego – odpowiedzieć na zarzuty drugiej strony. Trzeba nazywać, rzeczy po imieniu i to właśnie zrobiłem w powyższym artykule – manipulacje można oglądać w telewizji.