ZAiKS – Największe stowarzyszenie złodziei w Polsce

nie znając swoich praw płaci zwyczajny haracz oszustom…

Związek Autorów i Kompozytorów Scenicznych w skrócie ZAiKS to największa poza partiami politycznymi organizacja okradająca Polaków w majestacie prawa. Fakty niestety są takie, że te sępy rzucają się na każdą złotówkę skrupulatnie wyliczając liczbę nielegalnych pobrań różnych plików oraz co jest w tym najciekawsze ostatnio zaczęli próbować ściągać haracz za próby pobierania w przyszłości utworów chronionych prawem autorskim!

Fot: geralt | Public Domain CC0.

Fot: geralt | Public Domain CC0.

Łamanie praw autorskich to niewątpliwie poważny problem, który w ostatnim czasie został jeszcze bardziej nasilony poprzez rozwój internetu, a w tym sieci P2P. Nielegalna dystrybucja różnych utworów takich jak filmy, muzyka czy gry komputerowe, powoduje bardzo poważne problemy finansowe ich twórców. Należy pamiętać, że za każdym takim produktem stoi wiele osób, które włożyły w niego sporo swojego czasu i energii, a przecież przysłowiowo za coś muszą żyć. Nielegalne rozpowszechnianie materiałów cyfrowych (nawet tych udostępnionych za darmo przez samych twórców – jak artykuły na tej stronie) należy stanowczo potępić i przeciwdziałać takim praktykom. Zanim jednak podejmie się jakieś kroki należy dwa, a nawet trzy razy zastanowić się w jaki sposób zareagować. Piractwo nie zawsze wiąże się ze stratami dla twórców, a próba robienia biznesu na ściganiu potencjalnych złodziei przez jakieś związki typu ZAiKS czy kancelarie adwokackie w państwie prawa nie powinna mieć miejsca. To co dzisiaj obserwujemy czyli jakieś wezwania do zapłaty za rzekomo pobrane filmy czy inne pliki przez kancelarie adwokackie z Wrocławia (sprawa chomikuj.pl) czy Warszawy (doskonale znana wszystkim internautom, adwokat Anna Łuszczak) to jest delikatnie mówiąc cyrk połączony z zastraszaniem oraz próbami wyłudzenia haraczu w imię szczytnych idei czyli walki z piractwem.

Takie zachowanie należy i powinno się głośno potępiać, a politycy na Wiejskiej powinni zrobić z tym porządek. Z dnia na dzień pojawiają się jakieś organizacje czy nawet firmy, które za cel obierają sobie walkę z użytkownikami sieci P2P namierzając ich po adresach IP, które co ciekawe nie mogą być żadnym dowodem w sprawie bowiem numer ten jest przypisywany komputerowi, a nie pojedynczej osobie. Jeżeli więc z jednego urządzenia korzysta parę osób i nikt nie przyzna się do nielegalnego udostępniania treści chronionych prawem autorskim (przypominam, że pobieranie utworów już rozpowszechnionych jest legalne) to nie wyobrażam sobie sytuacji w której, za przestępstwo została skazana osoba, która akurat podpisała umowę z operatorem telekomunikacyjnym. Żerowanie na bogu ducha winnych internautach w majestacie prawa niestety przybiera coraz bardziej brutalną formę. Jak widać w dzisiejszych uwarunkowaniach prawnych jest to znakomity pomysł na biznes.

Fot: @Doug88888, Flickr | CC.

Fot: @Doug88888, Flickr | CC.

Niestety niektórym nie wystarcza nawet ściganie internautów korzystających z torrentów czy właścicieli salonów fryzjerskich słuchających w pracy radia (nawet za słuchanie publicznie dostępnego radia, które płaci za każde odtworzenie danego utworu odpowiednie wynagrodzenie twórcą, można zostać w Polsce oskarżonym o piractwo) więc pora sięgnąć nieco głębiej do kieszeni zwykłych ludzi oczywiście wszystko w majestacie prawa i wyższych celów (czyt. walki z nielegalnym rozpowszechnianiem treści audiowizualnych). Przecież żaden poseł PO, PIS, SLD, PSL czy Twojego Ruchu nie przeciwstawi się pomysłowi ZAiKSu polegającemu na wprowadzeniu podatku od piractwa! Jak widać możemy nawet dożyć czasów kiedy to przy każdym zakupieniu jakiegoś urządzenia cyfrowego np. komputera, kamery cyfrowej, aparatu, tabletu czy nawet czytnika e-booków będziemy płacić specjalny podatek mający na celu zrekompensowanie twórcą strat. Oczywiście po uiszczeniu tej absurdalnej opłaty i tak w dalszym ciągu rozpowszechnianie materiałów do których nie mamy praw będzie ścigane na wniosek pokrzywdzonego czyli ZAiKS, nawet jeśli z udostępnionych przez nas plików będą korzystać tylko i wyłącznie osoby, które wpłaciły w postaci nowego podatku rekompensatę pokrzywdzonym autorom, którzy rzekomo stracili kilka milionów złoty. Pomijamy już oczywiście fakt, że nawet gdyby ich utwory nie były dostępne w internecie za darmo to i tak nie zarobili by takiej kwoty. Wszyscy jakoś notorycznie zapominają iż pobranie czegoś za darmo nie równa się zakupowi danego produktu gdyby nie był on dostępny w sieci.

Jak widać biznes polegający na ściganiu piratów ma się w Polsce bardzo dobrze i jest jednym z najszybciej rozwijających się sektorów gospodarki w tym kraju. Jeżeli chcielibyście zarobić trochę więcej niż 1 500 zł w miesiącu to właśnie proponuję zainteresować się tematem łamania praw autorskich. Na przykładzie ZAiKS można śmiało stwierdzić, że rynek ten będzie się bardzo szybko rozwijał w ciągu najbliższych lat. Wraz z postępującą cyfryzacją możemy spodziewać się coraz więcej różnego rodzaju prób wymuszenia haraczu z tytułu odszkodowania za nielegalne rozpowszechnianie plików chronionych prawem autorskim. Co więcej wszystko to jest legalne i spotyka się z bardzo ciepłymi brawami ze strony establishmentu politycznego oraz medialnego. Nic tylko wykorzystać prawdopodobnie jedyną szansę w życiu na dorobienie się pierwszego miliona!

Na zakończenie jeszcze przypomnę, że należy się pospieszyć bowiem już niedługo zostaną wprowadzone nowe wersje adresów IP (stara pula już się powoli wyczerpuje), a protokół IPv6 (ang. Internet Protocol version 6) ze względu na ogromną liczbę kombinacji spowoduje iż w sieci naprawdę staniemy się anonimowi, a przynajmniej dla organizacji antypirackich, które to właśnie po adresach IP namierzają swoje ofiary.

, , , ,

  • JohnDoe

    Ciekawi mnie bardzo, co za ćwierć (bo już nawet nie pół) mózg pisał ten artykuł?

    Co do samej jego warstwy merytorycznej, czy opisana jest tutaj prawda, czy nie odnosił się nie będę, ale jeśli ktoś, kto mieni się (albo przynajmniej stara się za takowego uchodzić) mianem dziennikarza/redaktora w treści swojej wypowiedzi popełnia coś takiego „…..doskonale znana wszystkim internautą….” to mnie, skromnego czytelnika krew nagła zalewa! Nie internautĄ, troglodyto, a internautOM! Może, zanim zabierze się za napisanie jakiejkolwiek, nawet najbardziej błahej wypowiedzi należałoby najpierw zapoznać się z czymś takim, jak słownik ortograficzny, bo można się takimi „kwiatkami”, jak ten, opisany przeze mnie ośmieszyć zwyczajnie.

    • Widzę, że bardzo pracujesz nad przydomkiem „ortograficzny troll” ;)

  • JohnDoe

    PS. Znalazłem jeszcze jeden taki „kwiatek” na stronie: http://strefakodera.pl/newsy/wydarzenia/plikostrada-pl-kolejna-po-portalu-dobre-programy-pl-strona-z-dubaju-oszukujaca-internautow

    „….nie znając swoich praw płaci zwyczajny haracz szóstą…” – tu się komuś nie chciało już nie tylko napisać po polsku, ale nawet napisać całego słowa (oszustOM)!

    W takim wypadku to już nie tylko ręce opadają, ale wszystko inne także!

    • Po co tyle emocji? Wystarczyło napisać, że jest błąd orograficzny to od razu go poprawiam, błędy tego typu były, są i będą się zdarzać – nic na to nie poradzę chodź staram się je wyłapywać no ale wszystkiego nie da się znaleźć.