Zasoby techniczne…

Dostęp do wiedzy zarówno z zakresu programowania jak i innych dziedzin nauki jest obecnie tak rozpowszechniony, że chyba nikt z nas nie ma problemu z dotarciem do odpowiednich materiałów naukowych, które go interesują. W zasadzie to nie pozostaje nam nic innego jak tylko uczyć się i zmieniać świat… No właśnie i tutaj dochodzimy do sedna problemu, problemu który z roku na rok narasta i będzie narastał, a wszystkiemu winne są? W wielkim skrócie korporacje, ale od początku…

Fot: startupstockphotos.com, CC0.

Fot: startupstockphotos.com, CC0.

Załóżmy, że właśnie skończyłeś studia, powiedzmy, jakiś kierunek techniczny np. informatykę, masz wspaniały pomysł na biznes, chęci, wiedzę i całkiem spore oszczędności. Zbierasz kilku osobową ekipę, siadacie i dzień w dzień po 8h dziennie pracujecie nad swoim informatycznym produktem. Brzmi fajnie? Oczywiście, że tak! Niestety rzeczywistość nie jest tak różowa jak by nam się mogło wydawać. Rozwój technologii w dzisiejszych czasach jest tak olbrzymi, że wejście na rynek ze swoim nowo utworzonym startup’em jest naprawdę drogą przez mękę. Zacznijmy od tego, że samo stworzenie odpowiedniego zaplecza technicznego (serwerów itd.) wymaga sporo czasu i pieniędzy, oczywiście można tutaj pójść na łatwiznę i wyłożyć tylko pieniądze, korzystając (przynajmniej na początku) z infrastruktury, którą udostępniają zewnętrzne firmy. Zaoszczędzony czas można przeznaczyć na ulepszenie algorytmów, zaprojektowanie bardziej rozbudowanego interfejsu itd. pracy jest naprawdę sporo. No i tak właśnie po paru miesiącach „tyrania” w końcu udaje się zbudować zadawalający produkt, który można komercyjnie wdrażać, dalej już jest w zasadzie z górki, ale nie tak szybko! Przez te parę miesięcy rynek IT przecież nie stał w miejscu i właśnie zdążyło się sporo pozmieniać…

…do tego stopnia, że Twój super fajny pomysł został już komercyjnie wdrożony przez firmę XYZ, która zamiast zatrudnić 6 developerów i grafika na 1/2 etatu, zatrudnia 1 000 developerów i 300 grafików do tego dochodzi jeszcze 100 adminów itd. w efekcie firma XYZ stworzyła produkt nad którym Ty pracowałeś 6 miesięcy w 1 miesiąc, a na dodatek zrobiła to lepiej i sprawniej.

Powyższa historia może i jest trochę „futurystyczna” ale mam takie wrażenie, że właśnie w tym kierunku obecnie zmierzamy. Technologia idzie coraz bardziej do przodu i każda nowa firma, która będzie chciała wyprodukować swój własny „samochód” będzie musiała korzystać z tego co już zostało stworzone, nikt nie pokusi się o to, żeby zaprojektować na nowo, nowe lepsze „koło”, tylko skorzysta z tego, które już zostało stworzone – de facto uzależniając się od wielkich technologicznych korporacji, które dysponują tak olbrzymimi zasobami technicznymi iż są w stanie zrobić w zasadzie wszystko w czasie, którego nie osiągnie, nawet jedna z dużych Polskich firm.

Dzisiaj tworzenie oprogramowania, to tak naprawdę składanie wielkich klocków do kupy. Dawnej też składaliśmy klocki, ale znacznie mniejsze, były to po prostu poszczególne konstrukcje języka programowania, teraz natomiast jeśli potrzebujemy w naszym systemie funkcji do rozpoznawania kotów na zdjęciach to oczywiście, że nie piszemy jej sami, tylko korzystamy z już opracowanego rozwiązania, jeśli potrzebujemy umożliwić klientowi kompresję plików, to też tego nie piszemy sami, a sięgamy do odpowiedniego repozytorium na Githubie. Przykładów takich można mnożyć. Z jednej strony to fajnie, że jest już tyle rzeczy opracowanych, ale z drugiej strony w pewnym sensie stajemy się zakładnikami wielkich korporacji, które owe rozwiązania projektują. To, że dziś dany projekt jest dostępny na zasadzie „open-source” to nie znaczy, że jutro też będzie… a co jeśli nie będzie?

Chcąc czy nie chcąc właśnie tą drogą będziemy szli, do tego właśnie prowadzi postęp technologiczny… A jakie wy macie o tym zdanie?

, , , , , ,