RpapidShare powoli zaczyna upadać…

RapidShare – niegdyś serwis wyznaczający trendy w branży IT, a dziś upadła legenda…

Rapidshare

Od kiedy Kim Dotcom uruchomił sequel MegaUpload czyli serwis Mega kompletnie zaprzestałem korzystania z portalu RapidShare. Tak właściwie to nigdy regularnie nie używałem tego serwisu, w zasadzie zaglądałem tam dwa lub trzy raz w ciągu roku i to wszystko. Oczywiście nie pobierałem pirackich kopii oprogramowania czy innych plików o wątpliwym statusie prawnym, a dokumenty które przesyłały mi inne osoby. Obecnie z racji darmowych 50 GB oferowanych przez Kima Dotcoma, korzystam z jego portalu oraz chmury SkyDrive od Microsoftu. Wiele osób, a zwłaszcza „nałogowych” piratów również poszło w moje ślady i przeniosło się do znacznie bezpieczniejszego i ciekawiej zbudowanego serwisu Dotcoma. W najbliższym czasie pewnie kilka milionów osób również zrobi to samo za sprawą zmiany polityki szwajcarskiej firmy RapidShare AG, która zamierza wprowadzić w życie dość kontrowersyjny zmiany związane ze swoim portalem RapidShare.

Mianowicie Szwajcarzy aby odciąć się od przeszłości związanej głównie z udostępnianiem plików o wątpliwym statusie prawnym postanowili wprowadzić nie małe zmiany w swoim serwisie. Otóż wszyscy użytkownicy darmowych kont na RapidShare muszą liczyć się z tym, że na serwerach może pozostać tylko 5 GB ich prywatnych danych. Reszta plików zostanie automatycznie skasowana (bez możliwości ich odzyskania). O fakcie tym internauci mają zostać jeszcze poinformowani 3 kwietnia 2013 roku czyli 24 godziny przed zaplanowanym sprzątaniem serwisu. Niestety z powodu ograniczonego transferu udostępnionego darmowych użytkownikom, ten czas dla większości osób może okazać się zbyt krótki bowiem za pomocą darmowych kont w ciągu doby można pobrać tylko 5 GB plików.

Oczywiście jeżeli ktoś w dalszym ciągu chciałby korzystać z usług RapidShere (ale raczej wątpię, żeby znalazły się takie osoby) to może wykupić konto Premium dzięki czemu będzie również mógł zachować wszystkie swoje pliki (o ile będą one mieścić się w limicie).  Przyznam szczerze, że obecnie na rynku jest cała masa znacznie lepszych portali umożliwiających przechowywanie większej ilości danych w chmurze i to zupełnie za darmo, więc pewnie niewiele osób zdecyduje się na dalszą współpracę z upadającym gigantem.

Statystyki portalu RapidShere w ciągu najbliższych miesięcy nieustannie lecą w dół. Decyzje zarządu firmy z pewnością również nie poprawią wizerunku samej korporacji oraz jej zasięgu. Niegdyś legendarny portal dziś upada na naszych oczach.

Niewątpliwie w tym wielkim wyścigu wygranym są organizacje anty-pirackie, które mogą otwierać szampana i świętować kolejny sukces na froncie tej nieustannej wojny z piratami komputerowymi… Pytanie tylko jak długo będą mogli cieszyć się tym zwycięstwem?

, , , , , , ,