StrefaKodera.pl przechodzi do rzeczywistości! 

… i to dosłownie!

Po wielu latach rozwoju bloga i ostatnich bardzo dobrych statystykach, przyszła więc pora na inwestycję do której przymierzałem się już jakiś czas temu. Jak pewnie zresztą wiecie często bywam na różnych konferencjach programistycznych czy też innych wydarzeniach, a o wielu takich eventach piszę również na blogu. Postanowiłem więc w pełni wykorzystać ich potencjał i przy okazji trochę zrewidować politykę współpracy w ramach tak zwanego „patronatu medialnego”.

Strona internetowa drukarni online Colour.me.

W realizacji mojego nowego projektu pomogła mi drukarnia online colour.me, która specjalizuje się między innym w produkcji popularnych na różnych targach czy też innych wydarzeniach roll-up’ów. Co to jest roll-up to chyba wyjaśniać nikomu nie trzeba, a jeśli by ktoś nie wiedział to krótko i na temat – stojak reklamowy.

Pomysł „wydrukowania” czy też „wyprodukowania” takiego roll-up’u przedstawiającego logo mojego bloga chodził już za mną jakiś czas i w końcu doczekał się realizacji. Jego efekt możecie podziwiać na zdjęciu poniżej:

Roll-up StrefaKodera.pl na Code Europe 2018.

Sądząc po sporym zainteresowaniu dotyczącym artykułu na temat mojego nowego loga, które zresztą znalazło się na roll-up’ie postanowiłem więc co nieco napisać jak wyglądał proces realizacji niniejszego zamówienia.

Wszystko online…

Na początku może parę zdań na temat drukarni colour.me o której zresztą jakiś czas temu rozpisywało się sporo portali zajmujących się tematyką nowych technologii. Colour.me jest de facto platformą internetową umożliwiającą zlecanie produkcji wyrobów poligraficznych oraz różnego rodzaju wydruków. Zamysł jest taki, aby wszystko odbywało się za pośrednictwem strony internetowej z jak najmniejszym wysiłkiem dla klienta.

Sam zresztą osobiście miałem przyjemność przetestować na własnej skórze te zapewnienia i muszę powiedzieć, że jestem naprawdę zadowolony – chodź z małymi problemami (o tym za chwilę) wszystko odbyło się sprawnie i przyjemnie, a po sześciu dniach mogłem cieszyć się z odebranego produktu.

Jak wyglądało to od kuchni?

Wszystko zaczęło się od przygotowania w photoshopie projektu nadruku jaki chciałem umieścić na roll-up’ie. Co prawda grafikę miałem gotową wcześniej ale chciałem zrobić w niej drobną modyfikację, która polegała na powiększeniu loga (odcisku palca) oraz rozciągnięcia napisów. Jak się szybko okazało nie było to takie proste zadanie. Po skończeniu prac i przed przesłaniem ich do drukarni postanowiłem jeszcze skontaktować się e-mailowo i dopytać o to czy plik jest w odpowiedniej jakości.

Wizualizacja projektu roll-up’u.

Jak się później okazało, moje obawy były słuszne bowiem po powiększeniu projekt był rozpikselowany. Nie trzeba nikomu chyba tłumaczyć, że coś takiego nie nadaje się do druku. Na szczęście dzięki szybkiemu i profesjonalnemu wsparciu zespołu colour.me po przesłaniu plików w wektorze zupełnie za darmo grafik w drukarni naniósł wszystkie zmiany, które potem pozostało mi tylko zaakceptować oraz dokonać stosownej opłaty za zamówiony produkt. Cały proces odbył się zupełnie online i nie wymagało to ode mnie nawet zakładania konta na portalu. Roll-up dotarł do mnie zgodnie z planowanym terminem dostawy przywieziony przez kuriera GLS. Co ciekawe koszty jego dostarczenia były wliczone w cenę.

Roll-up zapakowany w torbę do transportu.

Przy okazji warto jednak wspomnieć o tym, że cały proces realizacji zamówień odbywa się w pełni automatycznie dzięki nowoczesnej stronie internetowej, a wszystkie projekty graficzne jakie drukujemy możemy zapisać bezpośrednio na serwerze w ramach zupełnie darmowej usługi oraz w każdej chwili zlecić ich dodruk. Szybko, sprawnie i bezboleśnie.

Wpis powstał przy współpracy z drukarnią online Colour.me.

Przeczytaj również

, , , , , , , , ,