Są miejsca w których papier jest niezastąpiony

Jestem wielkim zwolennikiem eliminowania „papieru” z życia codziennego. Dlatego też od kilku lat zdecydowana większość książek jakie czytam to e-booki, a z jeszcze większym entuzjazmem podszedłem do rozwiązania pewnej firmy transportowej gdzie tradycyjne bilety zostały zastąpione QR kodem wyświetlanym na ekranie smartphone’a. Wszechobecna cyfryzacja powoli wkracza w coraz to nowe aspekty codziennego życia i zdecydowanie zmienia je na lepsze.

Ale nie zapominajmy, że cały czas są pewne miejsca , w których klasyczny papier był i będzie niezastąpiony. Czy można uczyć się programowania nie korzystając z komputera? Otóż można! Jakiś czas temu opublikowałem na blogu artykuł o tym jak zaliczyłem egzamin certyfikacyjny ISTQB. Nie napisałem tego, ale przygotowywałem się do niego starając się jak najmniej używać wszelkich rodzajów sprzętów elektronicznych. Nie wiem czy tylko ja tak mam czy też jest to po prostu domena naszego mózgu, ale największą efektywność jeśli chodzi o naukę mogę uzyskać wtedy , kiedy wykonuję wszystko „manualnie”. Zamiast pisać na komputerze kod programu, piszę go ręcznie na kartce. Zamiast czytać wyświetlone na ekranie monitora materiały wolę czytać je wydrukowane w formie papierowej. Zamiast rozwiązywać testy w postaci interaktywnych quizów wolę robić to samo, ale zakreślając odpowiedzi na kartce. Sam zresztą pamiętam jak na studiach pisaliśmy ręcznie implementację algorytmów. Ktoś może powiedzieć, że to głupie i mało efektywne, ale nie o to tutaj chodzi. Brak wszelkiego rodzaju rozpraszaczy i wszechobecnych „podpowiedzi” IDE zmusza do myślenia i to jest właśnie kluczowe.

W swojej pracy nazwijmy to „blogowej” też bardzo często muszę drukować i skanować różnego rodzaju dokumenty. W zasadzie to mój pokój stał się małym „biurem”, gdzie wala się stos różnych papierów, rachunków czy innych notatek. Wstyd się przyznać, ale cały czas na co dzień jako skanera używam aparatu telefonu komórkowego, a jako drukarki 10- letniego modelu HP DeskJet D1360, którego już chyba nie da się nigdzie kupić. Dlatego też kiedy jakiś czas temu pojawiła się możliwość przetestowania najnowszej, biznesowej drukarki firmy HP – flagowego modelu OfficeJet Pro 9023 pomyślałem sobie, że może to być ciekawe doświadczenie. W końcu przez te 10 lat w IT zmieniło się chyba wszystko. Nie myliłem się.

Paczka trafiła do mnie w piątek i od razu po jej odebraniu przystąpiłem do instalacji otrzymanego urządzenia. Już na samym początku wrażenie zrobił na mnie rozmiar pudła i samej drukarki. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że będzie to, aż tak wielkie – zwłaszcza jak się porównuje to do mojego starego sprzętu – no ale to w końcu spora różnica „pokoleniowa” więc nie ma się co dziwić. Sprawę ułatwił również fakt, że drukarka w 100% pracuje w trybie „bezprzewodowym” nie musiałem więc martwić się o połączenie z komputerem, a nawet ruterem wi-fi. Tak naprawdę to jedynie co potrzebowałem to dostęp do prądu oraz zasięg domowej sieci z internetem.

Drukarka HP OfficeJet Pro 9023.

Po uporaniu się z instalacją, montażem tuszy oraz wstępnym rozeznaniem dostępnych funkcji przystąpiłem do pierwszych testów. Na początku chciałem sprawdzić to czego najbardziej brakowało mi w starym sprzęcie – czyli drukowania dwustronnego. Jest to funkcja, która obecnie jest już w tańszych modelach, więc oczywiście nie było z tym żadnego problemu. Drukarka w tym trybie działa naprawdę sprawnie i bardzo szybko drukuje.

Dodatkowo na uwagę zasługuje możliwość ustawienia czasu jaki będziemy odczekiwali na wyschnięcie tuszu po jednej ze stron. Funkcja ta ma szczególne znaczenie przy drukowaniu zdjęć gdzie może się coś rozmazać.

Ruchoma tacka na wydruki.

Kolejną rzeczą jaką chciałem zweryfikować to skanowanie. Choć w warunkach domowych skaner nie jest może zbyt często wykorzystywany to przy pracy „biurowej” mamy już całkowicie odwrotną sytuację. Jak pisałem wcześniej to do tej pory jako skanera wykorzystywałem aparat w telefonie komórkowym. Co prawda tak wykonane zdjęcia były całkiem w porządku to jednak przy większej ilości dokumentów nie było to zbyt wygodne. Ciekawiło mnie jak to zostało rozwiązane w najnowszym sprzęcie HP i muszę powiedzieć, że tutaj napotkałem na bardzo fajną niespodziankę. Otóż, drukarka umożliwia automatyczną wysyłkę zeskanowanych dokumentów bezpośrednio na podpiętą chmurę Google, OneDrive, Dropbox lub też skrzynkę e-mail. W praktyce wygląda to tak, że po wcześniejszym skonfigurowaniu „smart tasków” dosłownie jednym kliknięciem możemy zeskanować dokument i automatycznie wysłać go tam gdzie chcemy. Oczywiście wszystko to możemy zrobić bez potrzeby wyciągania komputera czy też innego urządzenia. Za całość odpowiedzialna jest sama drukarka. Jak by tego było mało, to do naszej dyspozycji mamy automatyczny podajnik dokumentów dla skanera. Mając więc plik kartek wystarczy je po prostu włożyć w odpowiednie miejsce, wcisnąć jeden przycisk i wszystko po kolei zostanie automatyczne przetworzone i przesłane tam gdzie trzeba. Brzmi świetnie? To muszę wam jeszcze napisać, że to nie wszystko. Mamy również możliwość skanowania dwustronnego. Teraz to już mi chyba niczego nie brakuje.

Parowanie urządzenia z kontem Google.
Automatyczne wysyłanie dokumentów.

Samo drukowanie również jest mega wygodne. Wszystko działa całkowicie bezprzewodowo, a co najważniejsze nie musimy naszej drukarki stawiać obok rutera. Jak już pisałem sprzęt łączy się z internetem poprzez dostępną sieć wi-fi. Co ciekawe dzięki mobilnej aplikacji HP Smart App mamy również możliwość drukowania dokumentów z dowolnego miejsca na ziemi. Po stosowanym skonfigurowaniu drukarki wystarczy tylko na odpowiedni adres e-mail przesłać stosowną wiadomość i gotowe. Warto nadmienić, że pliki możemy również przesyłać bezpośrednio z naszego telefonu komórkowego, a posiadacze sprzętu z logo nadgryzionego jabłka mogą dodatkowo skorzystać z usługi Apple AirPrint. Jednym słowem HP OfficeJet Pro 9023 oferuje wszystko co tylko można sobie wyobrazić w codziennym biurowym użytkowaniu. Mamy tradycyjny skaner, automatyczny podajnik dokumentów do skanera, skanowanie oraz drukowanie dwustronne, fax, makra czy też możliwość konfiguracji usług zewnętrznych. Dla osób „przezornych” bądź ceniących sobie prywatność istnieje również możliwość, aby nie podłączać drukarki do internetu, a jednocześnie korzystać z niej w sposób bezprzewodowy. Umożliwia nam to funkcja wi-fi direct czyli emitowana przez samo urządzenie sieć wi-fi za pomocą której możemy przesyłać stosowne dokumenty.

Tacki na papier.

Drukarka drukarką, ale co z kosztami? Otóż sam sprzęt moim zdaniem nie jest jakoś przesadnie drogi, napisałbym wręcz, że jest tani. Testowany przeze mnie model można znaleźć w sklepach internetowych za nieco poniżej 1 000 zł. Jest to naprawdę bardzo dobra cena zwłaszcza jak porównamy ją do możliwości jakie otrzymujemy. Nie od dzisiaj jednak wiemy, że tak naprawdę koszty zakupu biznesowej drukarki to tylko mały procent tego co tak naprawdę musimy wydać. Biznes robi się nie na sprzedaży sprzętu ale na handlu materiałami eksploatacyjnymi. Jak to więc wygląda to cenowo?

Zestaw tuszy dla drukarki HP OfficeJet Pro 9023.

Za komplet oryginalnych tuszy w wersji XL musimy zapłacić ok. 600 zł. Mówimy tutaj o tuszach kolorowych oraz tuszu czarnym. Z informacji podanych na opakowaniu wynika, że taki zestaw pozwoli nam na wydrukowanie 1 600 stron w kolorze oraz 2 000 stron czarno- białych. Wychodzi więc średnio 28 groszy za stronę w druku kolorowym oraz niecałe 8 groszy za stronę w druku czarno-białym. Moim zdaniem cena ta jest całkiem w porządku zwłaszcza kiedy weźmiemy pod uwagę tylko druk tradycyjnych dokumentów.

Tusze wmontowane w drukarce.

Na zakończenie muszę napisać, że z bólem serca rozstaję się z przekazanym do testów urządzeniem i z dość dużą niechęcią powracam do starych rozwiązań, z których korzystałem przez lata. Ten test zmobilizował mnie jednak do poważnego zastanowienia się nad nowymi zakupami „sprzętowymi”. Być może coś niedługo się w tej materii u mnie się zmieni.

Za udostępnienie drukarki do testów dziękuję firmie HP.

Przeczytaj również

, , , , , ,